Gdzie na narty do Włoch?

blog o Włoszech

Nie ma jednej odpowiedzi na tytułowe pytanie: gdzie na narty do Włoch?

Wybór lokalizacji zależy od różnych czynników: czy jedziesz raz czy kilka razy w sezonie, Twoich umiejętności i tego czy wyjeżdżasz z narciarzami ekspertami czy raczej amatorami.

Czy jedziesz z rodziną, dziećmi i czy wszyscy będą jeździć na nartach? Czy chcesz, żeby dzieci jeździły w szkółce narciarskiej i tam szlifowały umiejętności pod okiem instruktora? I czy znajdą się wśród Was snowboardziści? A może planujesz wyjazd wyłącznie snowboardowy? I chcesz jeździć wyłącznie po długich szerokich trasach.

A poza tym, czy interesują Cię tylko zjazdy czy może także dobre après-ski lub zwiedzanie. Właściwie to pytanie może być najważniejsze, bo od odpowiedzi zależy czy pojedziesz do hotelu na odludziu, poza dużą miejscowością czy może do małego miasteczka.

Możesz wybierać spośród kilku opcji:

Skisafari

To codzienne wyjazdy na różne stoki w danym regionie. Szczególnie polecane dla narciarzy jeżdżących raz w sezonie lub wszystkich tych, który na narty do Włoch wybierają się po raz pierwszy. W Val di Sole (Trentino) kompleksy: Marilleva-Madonna di Campiglio, Passo Tonale-Ponte di Legno-Presena, Pejo 3000. O skisafari w Val di Sole napisałam tutaj.

W Südtirolu (Alto Adige, Południowym Tyrolu): Val Gardena, Alta Badia/Sella Ronda, Kronplatz, Gitschberg Jochtal, Plose. Pomysł na skisafari w Südtirolu opisałam tutaj.

W Val d’Aosta: Breuil-Cervinia, La Thuile, Monterosaski, Courmayeur, Pila.

Wszystko blisko (stok, duża miejscowość, basen, lodowisko)

Szczególnie polecane na wyjazdy z dziećmi lub gdy nie wszyscy jeżdżą na nartach. Przykładowo Andalo (kompleksowy stok z szerokimi trasami dla snowboardzistów i narciarzy lubiących jeździć carvingiem, duża miejscowość z knajpkami, restauracjami, basenem olimpijskim i lodowiskiem). Fajnym pomysłem mogą być też Passo Tonale czy Ponte di Legno w Val di Sole, nie wspominając o Bormio czy powszechnie znanym Livigno.

Spokój i cisza, „na końcu świata”

Wypoczynek w niewielkich miejscowościach położonych przy samych wyciągach. Prawdziwie górskie stoki. Niewielkie kompleksy narciarskie, w których nie ma tłumów. Przykładowo Pejo Fonti w Val di Sole. Jest też tam uzdrowisko z zabiegami z zakresu kosmetologii, medycyny estetycznej i sportowej, niewielkim basenem oraz kompleksem saunowym, a także niewielkim, ale wysoko położonym kompleksem narciarskim Pejo 3000.

Możliwość jednodniowej przerwy na zwiedzanie

Z Andalo (Val di Sole) można wybrać się na jednodniową wycieczkę do uroczego Trydentu. Dla zmotoryzowanych polecam też wyjazd do Werony. Jeśli natomiast znajdziecie się Südtirolu, to polecam przejechać się do Bolzano.

Duże kompleksy do wyjeżdżania się

Dobry narciarz nie będzie w stanie objeździć wszystkich tras w jeden dzień – przykładowo Val di Sole (Madonna-Marilleva), Val d’Aosta (Cormayeaur, Cervinia).

Początek lub koniec sezonu

W sezonie 2017/2018 padało bardzo dużo śniegu zarówno w Dolomitach jak i Alpach, tak że w niektórych stacjach narciarskich śnieg utrzymał się do maja. Od początku grudnia do końca marca doskonałe warunki były w Val di Sole. Warto zwrócić uwagę na Pejo. Na wysokości 3000 m – 2000 m n.p.m. śnieg pod koniec marca był jak na przełomie stycznia i lutego: bez muld, gładko cały dzień.

Natomiast, ośrodek Breuil-Cervinia (Val d’Aosta) jest otwarty przez 6 miesięcy w roku. W 2018 roku można było jeździć przez cały kwiecień, a w maju wyciągi były otwarte we wszystkie weekendy.

Après-ski

Jeśli podoba się Wam après-ski w stylu austriackim (niemieckie disco i dużo piwa), to najfajniejsze imprezy odbywają się w Südtirolu (Kronplatz, Alta Badia/Sella Ronda). Jeśli bardziej na modłę włoską (aperol-spritz i międzynarodowa muzyka), to Val di Sole i Marilleva.

Blisko do Polski i dobry dojazd samochodem

Polecam Südtirol (Południowy Tyrol), który znajduje się na pograniczu austriacko-włoskim, a także kompleks Paganella (stosunkowo blisko, dojazd prawie do końca autostradą, tylko ostatnie 20 km krętą drogą do góry).

Zapraszam również do przeczytania artykułu:

Co można robić w Alpach zimą, jeśli nie jeździsz na nartach.

Włochy: gdzie na narty z dziećmi?

Zdjęcie i tekst: Kasia Münnich

5/5 - (1 vote)