Garda to duże jezioro. Jeden dzień to za krótko, żeby je objechać. My od 3 lat zwiedzamy region na rowerach – wywiad z Wojtkiem mieszkającym nad Gardą.

O atrakcjach nie tylko sportowych, jakie oferuje Jezioro Garda i jego okolice, kuchni i lokalnym winie, rozmawiamy z Wojtkiem, który wraz z żoną i dwójką małych dzieci eksploruje trasy rowerowe nad Gardą. Wojtek prowadzi też fanpejdż oraz stronę www.

Snow: Co można robić nad Jeziorem Garda?

Wojtek: Garda daje różne możliwości spędzania czasu. Można tu uprawiać: wspinaczkę, windsurfing, żeglarstwo, nurkowanie, trekking, a także albo przede wszystkim jeździć na rowerach, również MTB.

Wspinać można się w północnym regionie jeziora: w Arco czy okolicach Riva del Garda. Windsurfing czy surfing to też północ Gardy, podobnie jak żeglarstwo. Teraz w kwietniu w okolicach Wielkanocy zaczynają się tu bodaj najbardziej popularne w Europie regatyGarda Meeting Optimist Class. W ubiegłym roku, podczas 35 edycji, byliśmy świadkami doskonałego występu naszych żeglarek z Podkarpacia.

Na trekking najodpowiedniejsza jest zachodnia część jeziora. A znowu na południu są parki rozrywki: Gardaland, Moovieland, Parco Natura Viva. Warto kupić do nich bilety przez internet lub w tabaccheriach oznaczonych naklejkami parków, wtedy całodniowy wstęp kosztuje ok. 35 euro.

Również na południu Gardy są tory gokartowe. Niedaleko naszego domu, w okolicach Desenzano, w Lonato jest tor – South Garda Karting, gdzie ścigał się Kubica. Zresztą zaglądał tu jeszcze podczas swojej kariery, a ostatni raz był bodaj w 2016 roku. To profesjonalny tor na którym są realizowane zarówno mistrzostwa jak i eliminację do nich. Zresztą co weekend w sezonie odbywają się tu wyścigi. My na pierwszych z nich byliśmy już w marcu, było sporo widzów! Na miejscu można wypożyczyć gokarty, zarówno te amatorskie jak i profesjonalne z potężną mocą.

Nurkować można na całej Gardzie, chociaż najczystsza i najbardziej przejrzysta woda jest na północy jeziora. Garda to bardzo głębokie jezioro, ma 346 metrów głębokości. Bite są tu rekordy w nurkowaniu.

Porozmawiajmy jednak o trasach rowerowych nad Gardą i rodzinach z dziećmi.

trasy rowerowe nad Gardą
Wojtek z rodziną w Desenzano na południowym wybrzeżu, Południowe wybrzeże w odróżnieniu od północnego, jest szerokie i długie – mierzy 15 km. Północne ma tylko 4 km długości.

Snow: Świetny pomysł! Zresztą Ty na fanpejdżu głównie piszesz o wyprawach rowerowych z dzieciakami. Musi Wam to sprawiać ogromną frajdę!

Wojtek: Tak! Wraz z moją żoną Pauliną, córeczką Zosią (5 lat) i synkiem Olkiem (2 lata) bardzo dużo jeździmy na rowerach. Dzieci oczywiście w przyczepce. Potencjał regionu pod tym względem jest ogromny. Muszę zaznaczyć od razu, że jezioro Garda pod względem rowerowym nie jest jednolite. Zachodnie wybrzeże od strony Salò i wschodnie to od strony Monte Baldo różnią się od siebie. Część od Monte Baldo i przede wszystkim strona południowa bardziej sprzyjają podróżom rowerowym ze względu na uksztaltowanie terenu. Tu są trasy rowerowe dla każdego, również rodzin z dziećmi.

Jezioro Garda
Zosia na Monte Baldo. Monte Bado to nie jeden, a kilka szczytów o zbliżonej wysokości.

Część zachodnia, lewa, to są góry bresciano (montagne bresciane), dosyć skaliste. Tak naprawdę większość miasteczek na zachodzie jest przypięta do tych gór zaraz przy jeziorze. Jest ciasno – dostępność ścieżek jest ograniczona.

Część północna też jest już ciasna. De facto to tylko Riva del Garda i Torbole. Ten region to pewnego rodzaju rękaw otoczony wysokimi górami. Można stąd jechać w kierunku autostrady A22 (Brennero) i rzeki Adygi, dojeżdżając do wspanialej trasy rowerowej prowadzącej z Bolzano na południe Italii, która jest również częścią EuroVelo7. Z Rivy del Garda do Arco można też jeździć różnymi trasami. Są to jednak trasy na 2-3 godziny, a nie na cały dzień.

Na południu na pewno poleciłbym trasę z Peschiery do Mantui, która w naszej ocenie, mojej i Pauliny, jest przyjazna dla wszystkich. Biegnie wzdłuż rzeki Mincio. W wielu miejscach jest możliwość zrobienia sobie przerwy – pikniku. To jest  odcinek wspomnianej już trasy EuroVelo 7. Są to trasy rowerowe, które biegną przez całą Europę i spełniają europejskie standardy. Akurat ta trasa liczy 50 km i prowadzi do niedocenionego miasta – Mantui, po włosku Mantova.

trasy rowerowe nad Gardą
Wojtek w Rivie del Garda na północnym wybrzeżu. Z Rivy biegną trasy rowerowe do Arco – mekki dla wspinających się nad Gardą. Są to jednak trasy stosunkowo krótkie, takie na 2-3 godziny jazdy.

Snow: Wiesz nigdy nie byłam w Mantui, co w tym mieście jest takie szczególne?

W naszej opinii to rewelacyjne miasto, trochę zapomniane przez ludzi którzy tu przyjeżdżają. Jest położone między sztucznymi jeziorami, w zasadzie przez nie otoczone. To taka wyspa wśród jezior. Całą trasę dookoła wyspy, od strony jeziora, można przejechać rowerem. Po jeziorach można też pływać promami. Odbywa się tu również dużo imprez kulturalnych. Mantua była włoską stolicą kultury w 2016 roku. Są tu liczne place, wspaniałe parki, zamek i rewelacyjne wybrzeże z parkami i atrakcjami gastronomicznymi.

Jednak nie trzeba jechać aż do Mantui. W połowie drogi, 25 km od Peschiery, jest bardzo klimatyczne miasteczko – Borghetto. Takie ze starymi młynami i dziesiątkami restauracji. Czasem jeździmy rowerami trochę  dalej, do bardzo fajnego baru rowerowego – Chiosco dei Mulini, gdzie w lecie popołudniu są koncerty.

trasy rowerowe nad Gardą
Trasa rowerowa nad Gardą. W takim barze można kupić żele energetyczne czy zjeść kanapki robione „na świeżo” dla każdego klienta.

Snow: Mówisz bardzo ciekawe rzeczy o barach rowerowych, koncertach. Nie wiedziałam, że tak wyglądają trasy rowerowe nad Gardą.

My wybieramy tego typu trasy. Staramy się tak je układać, żeby zaczynać czy kończyć przy barze czy sklepie rowerowym. Można tam kupić żele energetyczne czy kanapki robione przez panią za ladą za 2-3 euro, lokalne wino, czy chleb pieczony przez sąsiada. Fajnie jest zasmakować regionu!

Jestem w ogóle zwolennikiem, żeby przyjeżdżając nad Gardę skupić się na zwiedzaniu wybrzeża i bliskich okolic. Wiele osób fiksuje się, żeby pojechać stąd do np. do Wenecji. Ale to jest daleko. Aby poznać Gardę, poczuć różnicę pomiędzy trzema regionami – bo Garda leży w trzech regionach – prowincjach: Trentino, Bresciano (Lombardia), Veronese (Veneto) – potrzebny jest przynajmniej tydzień. Zachód, wschód, północ różnią się od siebie. Przykładowo na północy w Trentino jest dużo czyściej. Mentalność ludzi jest inna. Te okolice nie tak dawno należały do Austro-Węgier. Czuć te różnice na ulicach, w słownictwie. Lokalni włosi z południa regionu uważają, że to zupełnie inny świat. Włochy to nie jest jednolite państwo. Tutaj każdy region, każde miasteczko to osobny byt z inną historią i często też językiem – dialektem.

Jest dużo tras oddalonych od Gardy jakieś pół godziny – do godziny drogi autem. Jedna z nich prowadzi do Werony. Jechaliśmy nią w zeszłym tygodniu. Zaczyna się w miejscowości Affi / Rivoli Veronese, dokąd trzeba dojechać przykładowo autem. Trasa ma około 25 km. Biegnie wzdłuż sztucznego kanału z turbinami czy elektrowniami wodnymi. Jest płaska i dostępna dla każdego. Jest tylko jeden podjazd. Ja go zrobiłem z przyczepką z dziećmi. Żona podeszła prowadząc rower. Myślę że, jeśli właśnie ktoś planuje zwiedzić Weronę, to warto wybrać się tam rowerem. To przepełnione samochodami miasto z zawsze za małą ilością parkingów. Rowerem jest znacznie wygodniej!

trasy rowerowe nad Gardą
Arena w Weronie. Do Werony prowadzi trasa rowerowa z Affi / Rivoli Veronese.

Snow: Czyli jak do Werony, to tylko rowerem. A jak wygląda zachodnia część jeziora i trasy rowerowe?

Moim zdaniem jedyna dostępna ścieżka rowerowa to ta, która zaczyna się w Limone sul Garda. Ta zachodnia strona jest przykuta do skał. To jest region mniej dostępny dla rodzin z dziećmi. Jeśli ktoś chce spędzić spokojny urlop bez wchodzenia pod górę jakieś 200- 400 metrów do hotelu, to nie jest to miejsce dla niego. Ścieżka rowerowa docelowo ma oplatać całe Jezioro Garda. Na razie wybudowali 2,5 km, a planowane jest 148 km. W zasadzie trasa kończy się w polu. Jest bardzo widokowa. To jedyne takie miejsce w Europie.

trasy rowerowe nad Gardą
Fragment trasy rowerowej w Limone sul Garda. Docelowo ma oplatać całe jezioro. Na tę chwile wybudowano 2,5 km ze 148 km.

Snow: Coś dalej budują?

Na razie nie. Tę od Limone też budowali długo, bo ok. 3 lata. W sezonie i w weekendy jest tu wiele ludzi. Turyści tłumnie odwiedzają to miejsce. Mnie po raz pierwszy zdarzyło się kogoś zahaczyć przyczepką. Ta trasa to taki jeden wielki balkon. A Włosi spacerują i nie reagują na dzwonienie dzwonkiem. To tak jak z klaksonem, oni się pozdrawiają trąbieniem, to pewnie podobnie pozdrawiają się dzwonkiem. Trzeba ciągle krzyczeć: Permesso! Scusi! Attenzione! Warto tu przyjechać, ale w tygodniu.

Z Limone sul Garda łączy się też ciekawa historia, do lat 50, miasteczko to było dostępne tylko od strony wodnej, nie było drogi. To jest specyficzny region, jest tu największa długowieczność. Droga po zachodniej stronie wybrzeża w wielu miejscach jest wykuta w skale, jak w kopalni, wygląda to inaczej niż tunele w Alpach. Widoki są naprawdę spektakularne jak ktoś jedzie samochodem albo skuterem. Chociaż muszę przyznać, że przejazd takim kilkuset metrowym wąskim tunelem nie dla każdego musi być przyjemny. Poza tym, jest spory ruch.

Jezioro Garda
Trasa rowerowa nad Jeziorem Iseo – alternatywą dla Gardy w kierunku Bergamo. Bardzo podobnie wygląda droga prowadząca do Linome sul Garda, z tym, że nad Iseo to trasa wyłącznie dla rowerów, nad Gardą przede wszystkim dla samochodów.

Zachodnie wybrzeże w ogóle jest bardziej trekkingowe. Tu są bardziej zróżnicowane góry o różnych wysokościach. Po wschodniej stronie jest jedna góra, która się ciągnie przez całe jezioro – jakieś 40 km. To Monte Baldo. Zaczyna się w okolicach miejscowości Garda, skąd rozciąga się w kierunku północnym. To jest taka trochę nudna góra dla osób siedzących po drugiej stronie jeziora. Z kolei patrząc ze wschodu na zachód, tam gdzie są miejscowości Salò i Limone, to te góry są zróżnicowane, widać szczyty. To jest cześć dla osób, które chcą pochodzić po górach.

Snow: Udało Wam się zdobyć Monte Baldo?

Wojtek: Tak, my wchodziliśmy na Monte Baldo w tamtym roku z naszą Zosią, która miała wtedy 4 lata. Nasza trasa jest dostępna w zasadzie dla każdego. Wjechaliśmy samochodem na wysokość 1000 m n.p.m., a dalej przeszliśmy się na piechotę wzdłuż drogi. Niektórzy podjeżdżają tu na rowerach MTB. Na wysokości około 2000 m n.p.m. są dwa schroniska. Dalej można pójść na najwyższy szczyt Monte Baldo. Tak naprawdę, Monte Baldo to góra posiadająca wiele szczytów, po włosku cima. Wiele osób, które przyjeżdża z Polski twierdzi, że to jest jedna góra. Ale dla Włochów każdy szczyt ma inną nazwę i jest osobną atrakcją.

trasy rowerowe nad Gardą - Monte Baldo
Monte Baldo od wschodniej strony góry (nie od jeziora). Dużo ludzi zostawia tu auta (na wysokości ok. 1600 m n.p.m. i dalej, na szczyty, idzie na piechotę.

Na najwyższy szczyt Monte Baldo od strony Malcesine można wjechać przeszkloną kolejką gondolową, która obraca się wokół własnej osi. Łagodne wejścia na pierwsze szczyty Monte Baldo są też od południowej strony jeziora od miejscowości Prada. Od południa góra zaczyna się łagodnie, od północy podejścia są już ostre – szczyty bardziej agresywnie wychodzą z ziemi.

Jezioro Garda - Monte Baldo zimą
Monte Baldo w zimie.

Trzeba zaznaczyć jedną rzecz my w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni, że szlaki w Tatrach i innych górach są oznaczone, jest napisane gdzie się idzie i ile. We włoskich górach, tutaj nad Gardą, tego nie ma. Nawet jak jest, to oznaczone są tylko główne szlaki. W wielu przypadkach trzeba uzbroić się w mapy, gpsy i mieć głowę na karku, bo raczej nie uda nam się dotrzeć do miejsca: „na Morskie Oko w prawo”.

Jeszcze jedno, to ważne. Jest taka zasada, popołudniu zaczyna się mgiełka nad jeziorem. Jeśli chcemy wyjść na Monte Baldo, czy pojechać w góry bresciano i mieć widok na jezioro, to warto to zrobić do południa, bo potem jezioro jest mniej widoczne.

Jezioro Garda - Monte Baldo
Widok na Monte Baldo – górę, która ciągnie się 40 kilometrów wzdłuż wschodniego wybrzeża Jeziora Garda.

Snow: Jak przygotowywaliśmy się do rozmowy, wspominałeś też o sąsiednich jeziorach, które warto zobaczyć będąc nad Gardą.

Wojetk: Tak, opowiadałem Ci o Lago di Iseo. To alternatywa dla Gardy. Można tu dotrzeć autem w godzinę. Podobno jest również trasa rowerowa, którą będziemy odkrywać w tym roku. Warto porównać te dwa miejsca. Dla mnie to są inne światy. Garda jest przepełniona. Jest przepych i ogrom. A wjeżdżając do Iseo, masz wrażenie, że wjeżdżasz do innej rzeczywistości. Aby dojechać do Lago di Iseo, trzeba przejechać przez bardzo długi tunel, z którego wyjeżdża się na przepiękny widok na całe jezioro. Jest tu już inna kultura, to region Bergamo, bardziej podchodzi pod Szwajcarię.

trasy rowerowe nad Gardą
Widok na Monte Iseo na Jeziorze Iseo, które może stanowić alternatywę dla Jeziora Garda. Lago di Iseo jest bliżej Bergamo. Wokół jeziora biegnie trasa rowerowa.

My przejechaliśmy się wschodnią stroną wzdłuż jeziora i zahaczyliśmy również o wyspę Monte Iseo. Na tą wyspę można się dostać z każdego miasteczka położonego na wybrzeżu. Na wyspie są domy restauracje, straż pożarna, pogotowie. Później udaliśmy się trasą rowerową przy samym jeziorze w kierunku północnym. To najbardziej widowiskowa trasa. Na wielu odcinkach są tunele wydrążone w skale. To trasa dla rowerów i rolkarzy – jest płasko i jest bardzo dobra nawierzchnia. W Polsce się nie spotka takich tras. 

Taka ciekawostka: znaleźliśmy tu 3 pokojowy dom z ogrodem do wynajęcia za 450 euro. Oczy mi się zaświeciły. Codzienne wydostawanie się z wyspy może być wprawdzie problematyczne, chociaż promy pływają co 15-20 min i tyle samo zajmuje im dotarcie na ląd, ale to jednak wyspa. Jak ktoś ma pracę zdalną czy żyje z oszczędności, to to miejsce to petarda!

Znad Gardy można też pojechać nad górskie jezioro Lago di Ledro, niedaleko od Riva del Garda.

Jezioro Iseo
Widok z Monte Iseo.

Snow: Wróćmy jeszcze nad Gardę. Jak rozmawiam ze znajomymi z Warszawy, to najbardziej popularna miejscowość to Sirmione. W czy tkwi fenomen tego miasteczka?

Nie wiem do końca o co chodzi. To jest taki nasz Hel i Władysławo, czyli w sezonie full ludzi i wieczny korek na jedynej drodze, która prowadzi przez półwysep. Tylko w Polsce jest możliwość surfowania. Tu nie ma takiej możliwości. Nie ma nawet plaży. Wzdłuż jeziora jest chodnik. Za to ceny są wyższe niż w innych częściach Gardy. Jedynie na końcu Sirmione jest położona na skałach plaża Jamaica. W Sirmione są też termy, może to przyciąga. Chociaż jak rozmawiam z rodzinami, to nikt o nich nie mówi. Tym bardziej, że nie są one dostępne cenowo. Za zabiegi termalne są tu ceny rzędu 80-100 euro. Dobrze jest dodać, że termy w tej okolicy, są nie tylko Sirmione. Przykładowo pod Weroną zlokalizowanych jest wiele podobnych miejsc, z tą różnicą, że są bez widoku na jezioro. Bardzo ciekawą propozycją, mają również ofertę dla rodzin, jest Aquardens w miejscowości Pescantina. W tym przypadku można fajnie połączyć zwiedzanie Werony w ciągu dnia, a później pojechać na termy, gdzie odbywają się imprezy z DJ, drinkami i tańcem w basenach. A wszystko to w cenach o ponad połowę niższych niż w Sirmione.

Wracając do Sirmione, na samym cyplu po prawej stronie jest malutkie jacuzzi z wodą termalną. Tu dużo ludzi przychodzi. Wchodzi 4-5 osób. Jak ktoś chce zobaczyć, jak ta woda oddziałuje, to można spróbować. Jacuzzi jest dostępne dla wszystkich.

Sirmione
Sirmione taki Hel czy Sopot nad Gardą.

Snow: A jakieś spokojniejsze miejsce w okolicy?

Wojtek: Jeśli ktoś jedzie z rodziną i szuka spokojnego miejsca, to na południu jeziora proponowałbym miejscowość Padenghe. To jest mała spokojna miejscowość po zachodniej stronie Desenzano, które jest największym miastem nad jeziorem Garda. Padenghe jest trochę zapominane, pewnie przez sąsiedztwo z dużym Desenzano. A naprawdę jest ciekawym punktem na mapie regionu. Znajduje się tu fajny deptak wzdłuż jeziora, którym można spacerować wieczorami. Miasto też jest sympatyczne. Ma swój zamek, gdzie do dziś mieszkają ludzie. Są rewelacyjne lody w naszej ulubionej lodziarni. Nigdzie nie jedliśmy lepszych! Jak się wyjeżdża z dużego miasta, to czuć różnicę, a nam to pasuje.

trasy rowerowe nad Gardą
Padenghe – miejscowość na południu Jeziora Garda obok Desenzano. Idealna dla ceniących wypoczynek z dala od tłumów.

Snow: Gdzie plażować nad Gardą?

Jeśli chcemy poplażować, to jedyna piaszczysta plaża nad jeziorem Garda jest w Lazise we wschodniej części. I to jest skrawek plaży – ma 400-500 m długości i 50-100 m szerokości. Lazise, Bardolino czy miasto Garda to też bardzo fajne miejsca, jeśli chcemy podziwiać piękne widoki. Można tu spacerować deptakiem wzdłuż jeziora, podobnie jak na północy z Torbole do Riva del Garda.

Natomiast większość plaż to plaże kamienisto – żwirowe. Czy tak jak w Rivie del Garda na północy jeziora bądź u nas na południu plaże trawiaste. Ja takie plaże najbardziej lubię, bo dzieci mogą się swobodnie bawić, grać w piłkę, wejść do wody. W wielu miejscach są drzewa dające cień, tak że nie musimy ciągnąć ze sobą parasoli. Pamiętam z południa Włoch, że plaża to był piasek i zejście z takiej plaży oznaczało piasek wszędzie, nawet w obiektywie aparatu.

Nad Gardą jest mało zorganizowanych plaż tzw. lido znanych z południa Włoch. Większość plaż jest dzikich i bezpłatnych.

Warto dodać, że ze względu na położenie geograficzne wybrzeża, różne strony jeziora zapewniają różny dostęp do słońca. I tak na południu i północy, przez większość dnia, słońce będzie po prawej lub lewej stronie. Na zachodzie natomiast za plecami, za to na wschodzie od Monte Baldo przed nami. Oczywiście, zakładam, że siedzimy przodem do jeziora. Dodatkowo każde miejsce nad jeziorem to kamienie w wodzie. Dlatego polecam wcześniej zaopatrzyć się w wygodne buty do wody.

trasy rowerowe nad Gardą
Trawiasta plaża w Riva del Garda na północy jeziora. Z Rivy można przejść deptakiem do sąsiedniego Torbole.

Snow: Czym przyjechać nad Gardę z Polski?

Nad Gardę można przyjechać autem, to nie jest daleko z Polski, lub wypożyczyć samochód na lotnisku w Bergamo. Nad Gardą panuje śródziemnomorski klimat – rosną oleandry, cyprysy, palmy, cytrusy. Dziś, a mamy początek kwietnia, było prawie 25 stopni, a w słońcu znacznie więcej. Do tego, nie padało od 40 dni. To jest egzotyka, która jest naprawdę blisko od Polski, dla ludzi przyjeżdżających na przysłowiowym „jednym baku”.

Jeśli przyjeżdżamy autem, to proponowałbym zaoszczędzić na noclegu. Można poszukać hotelu czy apartamentów w odległości ok. 10 km od jeziora, przykładowo w Montichiari czy Leonato. Ceny są tu o połowę niższe i jeśli komuś nie zależy, żeby wyjść w kapciach na kawę nad tafle jeziora, to te miejsca są dla niego.

Tylko to nie jest tak, że w jeden dzień można objechać jezioro, pójść coś zjeść i jeszcze mieć wolny wieczór, a mam wrażenie, że ludzie przyjeżdzający tutaj tak to sobie wyobrażają. W sezonie ciężko jest objechać jezioro w jeden dzień.

To jest 148 km w trybie jazdy 30 km/h. Są światła i korki. Po zachodniej i wschodniej stronie jest jedna droga. Poza tym, tu Włosi jeżdżą specyficznie. I tak jest lepiej niż na południu kraju! Tu pierwszeństwo ma ten kto bardziej zdecydowanie wjedzie na skrzyżowanie. Polacy nie są do tego przyzwyczajeni.

Można też tu przyjechać pociągiem z lotniska w Bergamo. Przyjeżdża tak dużo ludzi. Dworzec jest w Desenzano. To nie jest tak, że jak nie mamy auta to musimy siedzieć już w jednym miejscu. Można wypożyczyć skutery czy wspomniane już rowery. Pożyczenie roweru to koszt 10-50 euro dziennie, te droższe to elektryki.

Jezioro Garda - region Lessinia
Region Lessinia od drugiej strony Monte Baldo.

Snow: Widziałam, że po Gardzie jest też fajna opcja pływania promem.

Wojtek: Tak, obojętnie od tego, gdzie mieszkamy, do innej miejscowości można przepłynąć promem. Garda to ogromne jezioro. Jeśli chcielibyśmy przepłynąć całe promem to z Rivy do Desenzano (z północy na południe) potrzeba 6 godzin. Prom wpływa do każdego miasta po drodze, płynie takim zygzakiem przez jezioro. To nie jest krajoznawcza wycieczka. Nie da się wyjść pozwiedzać i wrócić. Chyba tylko w Salò zatrzymuje się na dłużej około godziny. I później trzeba jeszcze wrócić. Cena biletu to ok. 7-8 euro za osobę, z rowerem ok. 10 euro. Ewentualnie prom w jedną stronę, a w drugą skuter, który możemy wynająć w jednym miejscu, a oddać w drugim. Dzięki temu zwiedzimy jezioro od strony wodnej i lądowej.

Jezioro Garda - Desenzano
Desenzano – największe miasto nad Jeziorem Garda. Tu jest dworzec kolejowy i można dojechać z Bergamo.

Snow: A co Garda oferuje dla turystów z zacięciem sportowym?

Jeśli ktoś jeździ więcej rowerem, to jest bardzo dużo podjazdów treningowych. Przykładowo Punta Veleno. Wjeżdża się z Brenzone do miejscowości Prada. To jeden z najbardziej ekstremalnych i wyciskających podjazdów w Europie, jedzie się 7 km na wysokość 1000 m n.p.m. Nachylenie wynosi 20 proc., to jest dużo. Później można bardzo fajnie zjechać do jeziora.

Są też organizowane triathlony. W Peschierze w wrześniu organizowana jest bardzo fajna impreza przez firmę TRIO Events. W ubiegłym roku uczestniczyło w niej prawie 1200 osób. Najpierw płynie się wpław jeziorem, a potem fosą przy zamku w Peschierze, nazywanej, nie bez kozery, Wenecją Gardy. Wpływa się do kanałów, które otaczają zamek. Później jest rower. Jedzie się trasą przez winnice regionu Lugana Solferino. 

Jezioro Garda - Triathlon
Nad Gardą we wrześniu organizowane są zawody w triathlonie.

Można też latać nad Gardą paralotnią w tandemie. Można ją wynająć w wielu miejscach np. w Salò czy na Monte Baldo. Jeszcze nie leciałem, ale z pewnością jest to niesamowita przygoda.

Snow: To takie klasyczne pytanie na koniec – co jeść w regionie?

Wojtek: Polecam salami i sery domowego wyrobu. Najlepiej w agroturystykach, które są oznaczone kogutem i tym samym zatwierdzone przez region Lombardia. My staramy się wstępować do nich podczas naszych wycieczek rowerowych.

Z serów – Grana Padano. Tu wszyscy się zajadają tym serem. Jest z okolic Sirmione i Peschiery. Pyszne sery są też w regionie Lessinia, to już jest po drugiej stronie Monte Baldo. Wjeżdża się tu na same szczyty samochodem, na wysokość ok. 1500 m n.p.m. My tu często uciekamy latem. Mamy tu swoje ulubione Rifiugio Castelberto na wysokości 1700 m. n.p.m.  Obchodziliśmy tu zresztą 1 urodziny naszego syna. Serwowane są tu domowe potrawy: np. gnocchi czy podawane sery od krów, które pasą się w okolicy. To jest niesamowity alpejski widok, jak w reklamie Milki. To jest już płaskowyż i zupełnie inny świat. Zdarzało nam się, że wyjeżdżając z Desenzano niebo było zachmurzone, a tu błękitne. A to godzina drogi autem, licząc z podjazdem pod górę. Są tu różne krasowe zjawiska, pomniki przyrody. Przy Rifugio jest jedna z największych przepaści – odchłań Spluga della Preta.

Jezioro Garda - region Lessina
Pasąca się krowa w regionie Lessinia po drugiej stronie Monte Baldo.

Snow: A wino? Bo bez wina przecież nie ma Włoch.

Wojtek: W naszym południowym regionie to przede wszystkim wytrwane, białe wino Lugana. Jego produkcja owiana jest wielką tajemnicą. Do św. Jana Pawła II była dostarczana Lugana wyłącznie z jednej konkretnej lokalnej winnicy. Podobno do dzisiaj pija się w Watykanie wino tej produkcji.

Równie ciekawym regionem winnym jest okolica miasteczek: Garda i Bardolino. Zresztą to drugie słynie w regionie z produkcji wina Bardolino, a w samym mieście bez problemu kupimy to lekkie czerwone wino. Wybierając włoskie wina warto zwrócić uwagę na apelacje: DOC lub DOCG.

trasy rowerowe nad Gardą
Olek w drodze do Mantui, z Peschiery do Mantui wzdłuż rzeki Mincio biegnie trasa rowerowa o długości 50 km

Z Wojtkiem rozmawiała Kasia Münnich; większość zdjęć jest własnością Wojtka, kilka zdjęć pochodzi z zasobów Snow is white / Kasi

Przeczytajcie też:

Autem do Włoch. Jak nie przepłacić i dojechać na luzie?

Parkowanie we Włoszech: co oznaczają różne kolory linii?

Autostrady i winiety we Włoszech

Co zobaczyć nad Jeziorem Garda w trzy dni?

Czy zgadzacie się, że Garda jest najpiękniejsza i najczystsza w Alpach?

Południowe wybrzeże Gardy – płasko, ale malowniczo

4.7/5 - (8 votes)