Jeszcze będę tęsknić za tą ciszą i spokojem – Maja Krajnowska o dzisiejszym Rzymie

Koronawirus Rzym

Jak wygląda życie w Rzymie? Co się dzieje w Mediolanie? A na Sycylii? Od kilkunastu dni zadaje to pytanie koleżankom i kolegom z Włoch. Najpierw było spokojnie, wesoło, humory Włochom dopisywały. Jeszcze 9 marca Roberto odpowiedział „w Mediolanie jest jeszcze całkiem spokojnie”. W Rzymie wtedy było zaledwie kilka przypadków zarażenia koronawirusem.

Dziś dostałam taki raport od Mai Krajnowskiej, przewodniczki po Rzymie i autorki profilu na Facebooku „Podróż do Rzymu„. Lubię słuchać jej opowieści.

Jeszcze kilka dni temu Włosi rytmicznie uderzali przykrywkami do garnków

Włosi każdego wieczoru wychylają się ze swoich okien, aby zjednoczyć się i wspólnie zaśpiewać jakąś włoską piosenkę. Jeszcze tydzień temu były to radosne momenty pełne rozśpiewanych balkonów, głośnej muzyki i dźwięków najróżniejszych instrumentów – od elektrycznych gitar po rytmiczne uderzanie przykrywek do garnków. Świat pokazywał nas, nasze wspaniałe balkonowe włoskie koncerty. 

Od kilku dni jest już inaczej

Od kilku dni jest już inaczej… Liczba zachorowań i ofiar, zwłaszcza w północnej części Włoch, wciąż wzrasta. 
Początkowo nasze nastroje były pełne optymizmu i nadziei, co dość dokładnie wyrażała muzyka. 

Maja Krajnowska oprowadza grupy po Rzymie – ja również miałam przyjemność jej słuchać. To od niej dowiedziałam się, że lampy uliczne na Piazza del Popolo (to ten z egipskim obeliskiem) są połączone ze oddziałem położniczym szpitala Gemelli. Kiedy rodzi się dziecko, zapala się lampa. Projekt trwał rok do jesieni 2019 r.


Przedwczoraj o godz. 21.00, jak zwykle, wychyliłam się przez okno. Na wprost mnie, po drugiej stronie mojego rzymskiego osiedla we wszystkich oknach zapaliły się małe światełka. I usłyszałam dźwięk trąbki. Ktoś zagrał przejmującą melancholijną melodię. Serce ścisnęło mi się z żalu. Mimowolnie pomyślałam o wszystkich tych, którzy żyją w lęku o siebie i o bliskich, o tych, którzy walczą o życie podłączeni do różnych urządzeń wspierających oddychanie i o tych którym zabrakło siły. Mężczyzna przestał grać (nie mam pewności czy to był mężczyzna, ponieważ był zbyt daleko, żebym mogła go zobaczyć). Zaległa długa cisza. W przestrzeni słychać było kilka nieśmiałych oklasków. Pożegnaliśmy się wirując światełkami. Jeszcze chwila, a potem każdy wrócił do siebie. 

Rzym w okresie kwarantanny , w drodze do sklepu.

Liczba ofiar koronawirusa we Włoszech przewyższyła liczbę ofiar w Chinach

Wczoraj usłyszeliśmy tragiczną informację. Liczba ofiar Covid-19 we Włoszech przewyższyła już liczbę ofiar w Chinach. Codziennie sprawdzam statystyki i są one coraz wyższe. 3.405 osób zmarło (dane na 19/03). Zarejestrowano ponad 40.000 osób zarażonych (w liczbie tej są również ujęte osoby, które już wyzdrowiały). 13 lekarzy oddało życie w niesieniu pomocy innym. Aktualnie na terapii intensywnej przebywa 2498 pacjentów. 300 dzieci jest pozytywnych na obecność Covid-19 w organizmie,  ale na szczęście życie żadnego  z nich nie jest zagrożone.  

Sytuacja w regionie Lacjum jest zupełnie inna niż w Lombardii czy w Piemoncie

Mieszkam w Rzymie i pozornie czuję się bezpieczna. Sytuacja w regionie Lacjum jest zupełnie inna niż w Lombardii czy w Piemoncie. O ile w Lombardii (która ma najwyższy wskaźnik zachorowań) w szpitalach znajduje się 7387 osób, a 1006 na terapii intensywnej, to w moim regionie zarejestrowano aktualnie 426 chorych, w tym 45 na terapii intensywnej.

Znam tylko jedną osobę, która jest chora. Jest to pewien starszy wiekiem kapłan mieszkający w Toskanii. Przebywa w szpitalu, jego oddychanie jest sztucznie podtrzymywane, ale nie utracił przytomności i ma duże szanse na wyzdrowienie. 

Rzym w okresie kwarantanny.

Podobnie jak miliony innych osób zmieniłam kompletnie mój tryb życia

A ja? Podobnie jak miliony innych osób zmieniłam kompletnie mój tryb życia.  Przebywam w domu i próbuję na nowo uporządkować moją codzienność. Uczę się (bo jeszcze nie pojęłam jej w pełni) autodyscypliny, aby mój program dnia nie był chaotyczny i pozbawiony sensu. Przyznam, że przeżyłam już mój osobisty kryzys z powodu długiego zamknięcia w domu (dla mnie kończy się już czwarty tydzień domowej kwarantanny), ale wiem ze nasze poświęcenie i posłuszeństwo rządowym dekretom ma nadrzędną  wartość i jest potrzebne. Świadomość, że w ten sposób mogę zatrzymać epidemię, uratować własne albo czyjeś życie jest wystarczająco skuteczna. 

Nie pozwalam, aby zadomowiło się we mnie poczucie bezsensu

Świat zatrzymał się,  a ja razem z nim. Nie pozwalam, aby zadomowiło się we mnie poczucie bezsensu. Staram się,  aby ten czas zamknięcia był w jakiś sposób owocny. Dużo czytam (posiadam wiele nieprzeczytanych książek). Uczę się mojego ukochanego Rzymu, aby wystartować z większą wiedzą jako przewodnik, kiedy będzie już mi to dane. Sięgam po zupełnie inne informacje, których zawsze sobie odmawiałam z powodu zabiegania i wybierania ważniejszych rzeczy… Rozmawiam godzinami przez telefon z osobami, które kocham i na których mi zależy. Spotykam się wirtualnie / w wideokonferencjach z przyjaciółmi i znajomymi. Oglądam telewizję i filmy na Netfliksie. Słucham ciekawych podcastów. Uczę się gotować nowe dania i … zarządzania zakupami i lodówką… Modlę się, rozmyślam o rzeczach ważnych i mniej ważnych.  

Wiem, że będę jeszcze tęsknić za tą ciszą i spokojem

Zanurzam się we wszystkim tym, na co dotąd nie miałam czasu. W pewien irracjonalny sposób bycie w domu może być błogosławione.  
I wierzę,  co nie podlega żadnej wątpliwości, że TEN CZAS wkrótce minie. Już niedługo,  może za kilka miesięcy wszystko wróci do normalności. I znowu będę ŻYĆ pełnią życia,  pracować,  oprowadzać moich turystów, rozkochiwać ich w pięknie Wiecznego Miasta, podróżować  i robić wszystko to, czego teraz robić nie mogę. 
I wiem, że będę jeszcze tęsknić za tą ciszą i spokojem, których doświadczam teraz.

Maja Krajnowska przewodniczka po Rzymie

Przeczytajcie także:

Jak przenoszony jest koronawirus? Ile czasu zostaje na powierzchni? Tłumaczenie zaleceń WHO

Zostań w domu. Koronawirus rozwija się w Europie w najlepsze

Koronawirus we Włoszech. We Włoszech działają tylko apteki i sklepy spożywcze. Na bieżąco wstawiam newsy z włoskiej prasy!

2 Comments on “Jeszcze będę tęsknić za tą ciszą i spokojem – Maja Krajnowska o dzisiejszym Rzymie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *